niedziela, 3 marca 2013

Biochemia Urody tonik z kwasami AHA/BHA 10% - wrażenia po zużyciu butelki

Hej,

W połowie grudnia napisałam notkę o zmianach w swojej pielęgnacji twarzy i wspomniałam o zamówionym toniku z Biochemii Urody:

POST TUTAJ



Właśnie wykończyłam buteleczkę, więc chciałabym coś więcej o nim napisać.

Zestaw do wykonania toniku możecie zamówić na stronie Biochemia Urody za 18,80 zł. Do podanych składników trzeba dołączyć odrobinę spirytusu rektyfikowanego 95%, który kupicie w sklepie monopolowym. Taki spirytus bardzo się potem przydaje się przy wykonywaniu własnych kosmetyków etc. :)

Na stronie wyczytamy, że tonik AHA/BHA 10% ma być produktem silnie złuszczającym, oczyszczającym i wygładzającym, a jednocześnie nawilżającym. Może być stosowany zarówno przez osoby z cerą tłustą, mieszaną, jak i suchą oraz dojrzałą ze śladami po wypryskach, przebarwieniach itp. Zapowiada się ciekawie, prawda?:) jedna z Was napisała mi nawet w komentarzu, że to produkt pełen sprzeczności i miała rację! Zapraszam do szczegółów poniżej:

Jak przygotowujemy tonik:

  Z wykonaniem kosmetyku poradzi sobie absolutnie każdy, bo składniki wystarczy ze sobą wymieszać w odpowiedniej kolejności. Wszystkie instrukcje są niezwykle szczegółowe i dostępne do pobrania ze strony. Bardzo to lubię w Biochemii Urody, że wszystko mamy podane jak na tacy. Do zestawu dołączone są też wygodne patyczki do mieszania i miarki, w dodatku wszystko zdezynfekowane.

Jak go stosujemy:

  Po raz kolejny będę się powtarzać, ale toniki z Biochemii Urody TO NIE SĄ typowe toniki do przecierania twarzy po każdym myciu:) Ponieważ produkt zawiera kwasy, trzeba stosować go ostrożnie, np. dwa razy w tygodniu, oczywiście na noc po wcześniejszym zmyciu makijażu itp. Można przecierać nim także szyję i dekolt. Jeśli ktoś woli- można stosować  tylko punktowo.
Nie powinno się się korzystać z opalania w trakcie kuracji produktem, a na co dzień niezbędne jest stosowanie kremu z wysokim filtrem UV, żeby sobie nie zrobić więcej szkód:)


*Moje  wrażenia*

  Najpierw wspomnę, że już pisałam o jednym toniku z kwasami (BHA 2%), również z BU. Dla porównania możecie zerknąć TUTAJ .

  Przede wszystkim, w przypadku toniku AHA/BHA 10% spodziewałam się naprawdę intensywnego złuszczania, jak to wyczytałam na stronie. Nie obawiałam się jednak tego, bo bardzo zależało mi na tym, żeby skutecznie wytępić wszelkie zaskórniki, grudki etc, a w dodatku moja cera jest zazwyczaj na łuszczenie odporna. Nie wiedziałam jednak, że AŻ TAK odporna:D Moje drogie, przez tych parę miesięcy używałam kosmetyku naprawdę bardzo często i nie zauważyłam nawet jednej wyschniętej i złażącej skórki :D Na początku stosowałam go 2 razy w tygodniu, ale ponieważ nic ze mnie nie schodziło, doszłam do częstotliwości nawet co drugi dzień. To jest oczywiście kwestia indywidualna, u Was tonik może działać inaczej i same będziecie musiały zdecydować, co ile dni możecie przecierać nim skórę.

  Mimo braku łuszczenia nie mogę powiedzieć, żeby tonik u mnie nie zadziałał, wręcz przeciwnie, widzę naprawdę fajne rezultaty, o których za chwilę:) Ciekawa sprawa jest taka, że przy każdym użyciu odczuwam dość silne pieczenie, ale twarz nie jest podrażniona. W przypadku poprzedniego toniku z kwasem BHA 2% pieczenie było obecne tylko przy kilku pierwszych użyciach, a później skóra się najwyraźniej przyzwyczaiła.
Poza pieczeniem jeszcze jeden aspekt może być denerwujący, a mianowicie przy przemywaniu tonikiem cery towarzyszy nam dość nieprzyjemny zapach. Właściwie to nie umiem powiedzieć, w czym tkwi problem, ale jest to taka wstrętna, mdła woń;) Mnie to jednak nie zniechęca na tyle, aby z niego rezygnować

Kolejna ciekawostka - zaraz po przetarciu skóra jest niesamowicie gładka i napięta, ale nie jest to uczucie ściągnięcia, powiedziałabym nawet, że ten tonik zostawia lekko nawilżającą warstewkę!  W ogóle nie wysuszył mojej skóry, a przecież preparaty tego typu mają z reguły właśnie takie działanie uboczne.

Teraz już pewnie wiecie, jak rozumieć słowa "pełen sprzeczności" w odniesieniu do tego kosmetyku:)

A rezultaty? Z całą pewnością tonik świetnie oczyszcza. Pomimo dokładnego mycia twarzy np. Oil cleansing method, wacik po przemyciu skóry tonikiem jest paskudnie brudny. Szczerze mówiąc, już po pierwszym użyciu widać było poprawę, szczególnie na czole usianym zamknietymi zakórnikami. Nie wiem jak to możliwe, ale następnego dnia zaskróniki... otworzyły się? w każdym razie miejsce upierdliwych grudek zajęły typowe zaskórniki otwarte, więc później sprawa poszła już z górki:D Gorzej ma się sprawa z nierównościami na skroniach i brodzie, ale podejrzewam, że to jakaś siła wyższa;) Ogólnie skóra twarzy jest w lepszej kondycji niż przed uzywaniem toniku. Mogę polecić osobom, którym potrzebna jest minikuracja wygładzająca:) Nie zauważyłam niestety jakiegoś znacznie szybszego gojenia się typowych niespodzianek lub wyrównania kolorytu.
Na mojej skórze najlepiej sprawdza się kombinacja tego toniku z naprzemiennym stosowaniem serum z kwasem migdałowym, o którym przeczytacie w tym poście-  KLIKNIJ

Macie jakieś doświadczenia z tym produktem? Chętnie przeczytam Wasze opinie.
Czy możecie polecić jakieś naprawdę silnie złuszczające preparaty z tych ogólnodostępnych?




9 komentarzy:

  1. mój chłopak używał tego toniku na zaskórniki otwarte, ale pomogło mu tylko minimalnie. Nic dziwnego, atrederm też szału nie robi :D już nie wiem co z tym jego nosem zdziałać :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaskórniki na nosie to jest gruba sprawa, nie znam chyba jeszcze nikogo kto by je całkowicie wyeliminował :-(

      Usuń
  2. Jestem w szoku po przeczytaniu informacji, ze udało Się temu tonikowi otworzyć zaskórniki Zamknięte! Muszę to zapamiętać. Co do złuszczania- ja np. bardzo dobrze reaguje na differin, żadnej wylinki nie ma a to przecież prawie standard przy tego typu kosmetykach. Może spróbuj z kwasem lha?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, chyba następny w kolejce będzie lha :-) ja sama byłam zszokowana rano po zerknięciu w lustro. Ale tylko na czole je otworzył, te na brodzie policzkach etc. po prostu spłycił :-)

      Usuń
  3. Hm, u mnie prawie końcowka toniku AHA/BHA. Mam wrazenie,ze na poczatku lepiej dzialal, albo przynajmniej moja skora go lepiej tolerowala. Teraz nawet jak nim przywale sobie na twarz,to tylko mam chwilowe pieczenie ale nic wiecej sie z syfkami i zaskornikami nie dzieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A też Ci się po nim nic nie łuszczy? U mnie najlepiej się jednak sprawdza zmasowany atak, sam tonik nie wystarcza :-)

      Usuń
  4. produkty na bazie wody, które miały działać cuda zawsze budziły moją wątpliwość. nigdy nie wierzyłam, że przemywanie czymś twarzy może przynieść jakieś widoczne efekty, a tu proszę :)
    ostatnio pojawiło się u mnie sporo zaskórników, szczególnie zamkniętych. jeszcze nie wiem skąd się to wzięło, ale zaczęłam je z powrotem atakować effaclarem duo :>

    OdpowiedzUsuń
  5. Zostałaś otagowana! :) http://facehairbodycare.blogspot.com/2013/03/its-only-picture-tag.html

    OdpowiedzUsuń
  6. produktem super złuszczającym jest maść epiduo, jednak na to potrzebna jest recepta. Ale maść działa świetnie, stosowałam (zależy od potrzeb bo to jednak silnie złuszczająca maść) codziennie do momentu kiedy z całej twarzy schodziła mi skórą i piekło-później to co 2-3dni aż się zregenerowałam. Dlatego świetną maścią szybko i skutecznie nawilżającą okazał się Cetaphil :)

    OdpowiedzUsuń