niedziela, 8 września 2013

Maybelline Rocket Volum’ Express Mascara

 Cześć!

O najnowszym tuszu Maybelline słyszałam sporo dobrego, więc kiedy znalazłam w jednej z gazet kupon rabatowy do drogerii Natura, postanowiłam kupić właśnie tę maskarę.

Tym bardziej miałam ochotę ją wypróbować, bo opakowanie i gruba szczoteczka (zapomniałam pstryknąć zdjęcia!) przypominały mi jeden z fajniejszych tuszy z Max Factora: recenzja TUTAJ

W regularnej cenie Rocket Volum' można kupić za około 25 zł - 30 zł. Ja dorwałam go za 16 zł.

Pojemność: 10 ml

Okazuje się, że to najdziwniejszy tusz, z jakim miałam do czynienia, a bardzo skrajne opinie na wizażu tylko potwierdzają moje zdanie;) Szczegóły poniżej:

Tusz daje na rzęsach dość ładny efekt, choć nie jest tak fajny, jak w
przypadku maskary False Lash Effect z Max Factor.

Zadaniem Rocket Volum' jest przede wszystkim zwiększenie objętości rzęs. Ja zauważyłam raczej ich wydłużenie i uniesienie. Przy malowaniu włoski mogą odrobinę się plątać, czasem mogą się też lekko skleić, ale raczej nie jest to problem, który pojawia się regularnie przy jego stosowaniu.

W dodatku tusz przez cały dzień wygląda i zachowuje się bardzo dobrze- nic się absolutnie nie kruszy, rzęsy są uniesione i prezentują się fajnie nawet wiele godzin po nałożeniu- pod tym względem widzę pewne podobieństwo z False Lash Efect;)

Co jest z nim w takim razie nie tak?

Wystarczy zajrzeć na wizaż i poczytać opinie na jego temat: KLIK
 Jedni nie mogą się go nachwalić, inni piszą o wielkich trudnościach ze zmyciem tego tuszu i o wzmożonym wypadaniu rzęs po jego użyciu. Zazwyczaj jestem sceptyczna, kiedy natrafiam na recenzje objeżdżające dany produkt od góry do dołu, tutaj jednak dość często pojawiały się głosy, że Rocket Volum' to tusz "masakrator".
No i chyba coś w tym jest, bo po pierwsze- zmywanie tego "cudeńka" z rzęs to istny koszmar (tusz marze się, zostawia smugi na całej twarzy, rano też "panda" niemal gwarantowana), a po drugie- rzeczywiście zauważyłam, że gubię rzęsy znacznie częściej, niż normalnie. Oczywiście przy takich akrobacjach z demakijażem o taki skutek nietrudno, jednak znajduję je nie tylko na waciku, ale także na policzkach w trakcie dnia. Pierwszy raz się z czymś takim spotykam!

Tak więc, mimo tego, że aż 47 osób kliknęło na wizażu Rocket Volum' jako swój HIT, ja już go z pewnością ponownie nie kupię, a i Wam odradzam. W tej cenie znajdzie się wiele lepszych kosmetyków. Wolę też dorzucić trochę i kupić sprawdzonego Max Factora ;)

Jestem bardzo ciekawa, jakie Wy macie doświadczenia z tym tuszem, albo czy zamierzacie/zamierzałyście go przetestować?





12 komentarzy:

  1. u mnie też niedługo będzie jego recenzja, ja też go nie kupie ponownie, chcoiaż nie był aż tak zły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie zajrzę i przeczytam Twoją opinię:)

      Usuń
  2. Tak mnie okrutnie kusił! i ten jego piękny kolor opakowania:) ale chyba podziękuję...już kiedyś wypadały mi rzęsy po pewnym tuszu ( a właściwie wszystkich tuszach od Lancome) i nigdy więcej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ładnie wygląda, ale nie warto ryzykować:)

      Usuń
  3. nieźle go reklamowali swego czasu, ale ja ostatnio podchodzę do tuszy z maybelline jak pies do jeża i chyba dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja teraz też coraz częściej myślę, że jednak nie są takie dobre, jak się powszechnie sądzi. Chyba już im podziękuję;)

      Usuń
  4. Ciekawe co w nim powoduje to wypadanie rzęs. Bądź co bądź nie jest to dobry znak, rzeczywiście szkoda pieniędzy, zachodu i nerwów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może jakoś je obciąża za bardzo? sama nie wiem:)

      Usuń
  5. Hmm, a ja lubię tusze maybelline i lubię z nimi kombinować. Miałam różne wersje żółtego i różowego one by one, tego niebieskiego jeszcze nie i sama nie wiem czy go kupować, bo u mnie inne się sorawdzały...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam kilku różnych z Maybelline i sprawdzały się u mnie raz lepiej, raz gorzej, ale chyba żaden tak do końca nie skradł mojego serca;) Z tym wypadaniem to na pewno nie jest reguła, chociaż jednak trochę strach ryzykować za tę cenę, szczególnie, jak inne tusze tej firmy fajnie Ci służą:)

      Usuń
  6. Nie miałam chyba nigdy żadnego tuszu z tej firmy ;) Najbardziej lubię 2000 Calories z MF, muszę do niego wrócić :)

    OdpowiedzUsuń