poniedziałek, 2 grudnia 2013

Ulubieńcy- październik i listopad 2013

Hej!

Dzisiaj będą ulubieńcy z dwóch miesięcy:)

Praktycznie sama pielęgnacja, bo z kolorówki używałam wielu rożnych kosmetyków i żadnego nie umiem wyróżnić, poza jednym, o którym niżej:)



W związku z tym od kolorówki zacznę:


Kółko korektorów do twarzy firmy Wibo kupiłam w Rossmanie za około 14 zł.
Jestem z tego produktu bardzo zadowolona. Korektory mają bardzo przyjemną konsystencję- kremową, ale jednocześnie lekką, po nałożeniu robią się bardziej satynowe. Świetnie się z moją skórą stapiają i kryją to, co trzeba. Kolory w opakowaniu wydają się ciemne i nienaturalne, ale znacznie lepiej prezentują się rozprowadzone na twarzy. Ciemny beż okazał się niemal idealny dla mojej cery, co zresztą widać na zdjęciu poniżej.

korektory nałożone grubą warstwą:)
Ktoś chętny na bardziej obszerną recenzję?:)


Następne w kolejce będą dwa kremowe myjadła Ziaja, których używałam namiętnie przez ostatnie dwa miesiące. Mam dwie wersje- z jedwabiem i z kaszmirem. Obie są fantastyczne:)!



Za butlę o pojemności 500 ml przyjdzie nam zapłacić około 7-8 zł.
Wszystko zaczęło się od próbki mydła kaszmirowego, która była dołączona do jakiegoś czasopisma. Kilka dni później udało się dorwać pełnowymiarową wersję w aptece:)
Kolejną butelkę otrzymałam w prezencie urodzinowym od pewnego Dobrego Duszka, który nawet nie wiedział, że jestem taką fanką kaszmirowej wersji:)
Przede wszystkim mydła obłędnie pachną! Bardzo kobieco, leciutko orientalnie. Jak woda perfumowana dla kobiet, nie wiem, jak to dobrze ująć ;)
Na uwagę zasługuje także fakt, że mydła zawierają glicerynę, więc mają świetną konsystencję (taki śliski, "perłowy" krem) i nie wysuszają skóry. Używanie ich to naprawdę czysta przyjemność!


Tę mgiełkę chłodzącą z Beauty Formulas znalazłam na półce w Superpharm. Kosztowała tylko 5 zł:)! 


Niby woda w psikaczu, ale sprawdza się wyśmienicie jako tańszy zastępca wody termalnej, szczególnie jeśli musimy spryskiwać zasychające na twarzy maski. Czasem szkoda nam zużywać termalkę do tego celu;)

Uczucie chłodu jest bardzo przyjemne, a mgiełka jest rzeczywiście mgiełką- bardzo dobry dozownik:)
Producent obiecuje także nawilżenie, o dziwo coś w tym może jest, bo skóra nie cierpi z powodu ściągnięcia po użyciu, wręcz przeciwnie.
 Woda miała być bezzapachowa, ale ja po rozpyleniu czuję jednak delikatny zapach... jakby męskiego dezodorantu? ;)
W każdym razie za piątaka jest bardzo fajna!

Na koniec kilka słów o kremie, który stosowałam ostatnio bardzo regularnie. Jest to kosmetyk marki Sylveco- krem brzozowy z betuliną, który wygrałam w rozdaniu u ekocentryczki- KLIK .
Produkt jest dedykowany osobom ze skóra wrażliwą, przesuszoną i atopową. Ja jestem raczej z tych mieszanych, ale objawy atopii nie są mi obce, jak również sezonowe przesuszenia.


Bardzo jestem szczęśliwa, że w końcu mogłam wypróbować jakiś produkt tej firmy:)
Szczerze mówiąc, ten krem to takie trochę dziwadło- jest bardzo gęsty i tłusty, aż ciężko wybrać go z opakowania. Bardziej natłuszcza niż nawilża, ale przy cieniutkiej warstwie potrafi nieźle się wchłonąć. Ale jego największą zaletą jest wyrównanie kolorytu cery. Jeśli użyję go wieczorem, rano budzę się z jednolitą i ukojoną skórą, która nie jest ani przetłuszczona, ani wysuszona.
Myślę, że po wykończeniu tego, co mam, zamówię go sobie:)!

Jeśli jesteście zainteresowani/ane, mogę poświęcić mu także osobną notkę:)

Jacy byli Wasi faworyci ostatnich miesięcy?


12 komentarzy:

  1. nawet nie wiedziałam, że ziaja ma takie fajne mydła, opis brzmi kusząco ;) ja miałam okazję używać tylko takich ze zwykłej serii i nie byłam specjalnie zadowolona - strasznie rzadkie i niewydajne, słabo się pieniły. ta woda też interesująca, zwłaszcza za taką cenę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja te ze zwykłej serii też lubię, ale te są jednak lepsze, według mnie:)

      Usuń
  2. Ja jestem zainteresowana tym kremem Sylveco! Dlatego z chęcią o nim u Ciebie poczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja z chęcią o nim więcej napiszę:)

      Usuń
  3. Ja chętnie poczytam przede wszystkim o mgiełce. W tej chwili do wszystkich maseczek z glinek i z alg używam zwykłej wody wlanej do buteleczki po jakiejś mgiełce w sprayu, a ona trochę za mocno "zrasza twarz", z kolei na wodę termalną trochę mi szkoda pieniędzy, żeby używać jej tylko w tym celu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, niektóre buteleczki mają taki zraszać, że aż nieprzyjemnie jest używać:) Dozownik tej mgiełki jest lepszy niż w niejednej termalnej:) polecam, przydatny gadżet:)

      Usuń
  4. chce Ziajowe mydło kaszmirowe, jest obłędne!

    OdpowiedzUsuń
  5. korektor jest świetny, dzięki za cynk;) taka mgiełka by mi się przydała. mam taki spryskiwacz, który mnie dosłownie zdziela strumieniem wody po twarzy. brrr, koszmar. ma w składzie tylko wodę, czy coś wiecej?

    OdpowiedzUsuń
  6. Tylko woda deminarlizowana oraz gaz:) Bardzo fajna też do spryskiwania pędzelków przed makijażem:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Znudzona troche babydreamem też szukam jakiś odpowiednich żeli do mycia ciala. W sumie obecnie uzywam zeli bialego jelenia, które sa ok, nie wysuszaja, ale nie do końca jestem z nich zadowolona. Dlategobz checia wyprobuje ta ziaje. W ktorej aptece je dorwałas?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tej niedaleko mnie, koło bażantów:)

      Usuń