HEJ wszystkim:)
Ostatnio mój blog zapadł w małą drzemkę, ale powoli budzi się z zimowego snu. Mam plan pisać teraz częściej, szczególnie, że podczas tej przerwy przybyło mi kilka nowych obserwatorów:)! Wszystkim mówię radosne "cześć!" z nadzieją, że będziecie do mnie wpadać:)
A oto bohater dzisiejszego posta:
Wygodna i miękka tubka zawiera 50 ml kremu i jest do kupienia chyba w każdym Rossmannie za niecałe 12 zł.
Krem jest przeznaczony do stosowania na dzień (ale któż zabroni nam go używać na noc:) ) dla skóry młodej i wymagającej. Jego zadaniem jest: nawilżenie, wygładzenie oraz przeciwdziałanie przedwczesnemu starzeniu się skóry.
Jak na Alterrę przystało, krem ma dość intensywny zapach, który mi akurat nie przeszkadza oraz dobry skład. Znajdziemy w nim kompozycję ciekawych olejów (arganowy, z pestek winogron,z dzikiej róży, masło shea) oraz kilka innych interesujących składników, np. koenzym Q10, ceramid 3, ekstrakt z dzikiej róży.
Krem zawiera również wysoko w składzie glicerynę oraz alkohol cetylowy, a to może nie spodobać się tym z Was, które reagują na te składniki zatykaniem porów skóry. U mnie na szczęście brak takich "rewelacji", a nawet śmiało mogę stwierdzić, że często kosmetyki z gliceryną bardzo mi służą.
Według producenta poprawa nawilżenia, spłycenie zmarszczek oraz wygładzenie ma być widoczne przy regularnym stosowaniu. Rzeczywiście, w przypadku tego kremu rezultaty są lepiej widoczne przy używaniu dzień w dzień niż sporadycznie.
Konsystencja jest dość bogata, ale krem idealnie się wchłania, na mojej twarzy do zupełnego matu, a zaznaczam, że nakładam go naprawdę dużo. U mnie stosowanie go nie przysparza takich kłopotów jak nadmierne przetłuszczanie się skóry, lub powstawanie niedoskonałości. Przy częstym stosowaniu twarz wygląda na gładką, a koloryt na wyrównany.
Działanie przeciwzmarszczkowe- hmm...sami rozumiecie, że w tej kwestii ciężko cokolwiek stwierdzić, póki co;)
Jeśli chodzi o nawilżenie- tutaj szału nie ma. Spodziewałam się, że będzie solidniejsze, chociaż muszę przyznać, że przy regularnym stosowaniu jest lepiej. Jednak cery suche raczej nie będą w pełni usatysfakcjonowane, prędzej mieszane i normalne. Dla nich to może być bardzo fajny kosmetyk na lato, pod makijaż itp. Ponieważ moja skóra bywa kapryśna i czasami potrzebuje czegoś mocniejszego, zdarza mi się łączyć porcję kremu z kroplą wybranego oleju i wtedy jest idealnie:) Innym dobrym wyjściem jest zaaplikowanie dopasowanego do naszej cery serum, oczywiście przed nałożeniem tego kremu. Efekty są wówczas bardzo fajne:)
Za taką cenę to myślę, że warto kupić i sprawdzić na sobie.
Ja oczywiście chętnie testuję wszystko, co ma w sobie różę. Olej z dzikiej róży służy mi naprawdę wspaniale, więc wiadomo było, że musiałam wypróbować i ten krem :)
Tutaj inna recenzja kremów Alterry, zajrzyjcie: KLIK
Koniecznie podzielcie się swoją opinią w komentarzach:)!
Ostatnio mój blog zapadł w małą drzemkę, ale powoli budzi się z zimowego snu. Mam plan pisać teraz częściej, szczególnie, że podczas tej przerwy przybyło mi kilka nowych obserwatorów:)! Wszystkim mówię radosne "cześć!" z nadzieją, że będziecie do mnie wpadać:)
A oto bohater dzisiejszego posta:
| przeciwzmarszczkowy krem Alterra z wyciągiem z dzikiej róży, Rossmann 11,99 zł |
Krem jest przeznaczony do stosowania na dzień (ale któż zabroni nam go używać na noc:) ) dla skóry młodej i wymagającej. Jego zadaniem jest: nawilżenie, wygładzenie oraz przeciwdziałanie przedwczesnemu starzeniu się skóry.
Jak na Alterrę przystało, krem ma dość intensywny zapach, który mi akurat nie przeszkadza oraz dobry skład. Znajdziemy w nim kompozycję ciekawych olejów (arganowy, z pestek winogron,z dzikiej róży, masło shea) oraz kilka innych interesujących składników, np. koenzym Q10, ceramid 3, ekstrakt z dzikiej róży.
Krem zawiera również wysoko w składzie glicerynę oraz alkohol cetylowy, a to może nie spodobać się tym z Was, które reagują na te składniki zatykaniem porów skóry. U mnie na szczęście brak takich "rewelacji", a nawet śmiało mogę stwierdzić, że często kosmetyki z gliceryną bardzo mi służą.
Według producenta poprawa nawilżenia, spłycenie zmarszczek oraz wygładzenie ma być widoczne przy regularnym stosowaniu. Rzeczywiście, w przypadku tego kremu rezultaty są lepiej widoczne przy używaniu dzień w dzień niż sporadycznie.
Konsystencja jest dość bogata, ale krem idealnie się wchłania, na mojej twarzy do zupełnego matu, a zaznaczam, że nakładam go naprawdę dużo. U mnie stosowanie go nie przysparza takich kłopotów jak nadmierne przetłuszczanie się skóry, lub powstawanie niedoskonałości. Przy częstym stosowaniu twarz wygląda na gładką, a koloryt na wyrównany.
Działanie przeciwzmarszczkowe- hmm...sami rozumiecie, że w tej kwestii ciężko cokolwiek stwierdzić, póki co;)
Jeśli chodzi o nawilżenie- tutaj szału nie ma. Spodziewałam się, że będzie solidniejsze, chociaż muszę przyznać, że przy regularnym stosowaniu jest lepiej. Jednak cery suche raczej nie będą w pełni usatysfakcjonowane, prędzej mieszane i normalne. Dla nich to może być bardzo fajny kosmetyk na lato, pod makijaż itp. Ponieważ moja skóra bywa kapryśna i czasami potrzebuje czegoś mocniejszego, zdarza mi się łączyć porcję kremu z kroplą wybranego oleju i wtedy jest idealnie:) Innym dobrym wyjściem jest zaaplikowanie dopasowanego do naszej cery serum, oczywiście przed nałożeniem tego kremu. Efekty są wówczas bardzo fajne:)
Za taką cenę to myślę, że warto kupić i sprawdzić na sobie.
Ja oczywiście chętnie testuję wszystko, co ma w sobie różę. Olej z dzikiej róży służy mi naprawdę wspaniale, więc wiadomo było, że musiałam wypróbować i ten krem :)
Tutaj inna recenzja kremów Alterry, zajrzyjcie: KLIK
Koniecznie podzielcie się swoją opinią w komentarzach:)!

















